Son Gotam,Trunks poszli na Turniej a Uharu postanowił po oglądać ich walki.Uharu widząc ich zdolności w takim młodym wieku był tym zachwycony nawet myślał że są silniejsi od niego.
Minęły już 3 walki a oni nadal stoją zupełnie nie naruszeni.Uharu był nadal tym zachwycony.Ale w pewnym momencie zrobił się wybuch w ścianie,Gotan,Trunks i nasz Uharu od razu zareagowali na to.Uharu wskoczył do środka a z dymu wyszli dziwni kosmici.Zastanawiali się czego szukają w takim miejscu.Wyglądali naprawdę dziwnie,niektórzy różnili się nawet kolorami jeden filetowy a drugi zielony lub żółty mieli też na sobie plamki w tym samym kolorze ale trochę ciemniejsze.
Gotan od razu się zoriętował że to są pozostałości ekipy Freezera.Ale po co oni tu są? czego oni chcą? Oni nagle zaczeli atakować.A nasze trio również.Uharu użył swoje Super Kamekameha a reszta normalne.Byli zdziwieni że Uharu umie już Super Kamekameha ale nie zwracali na to uwagi i dalej walczyli.Jeden kosmita zajrzał do torby Gotan'a i zobaczył Czwartą Smoczą Kulę i ją wzioł.
Gotan: ON MA SMOCZĄ KULĘ MOJEGO OJCA.
Kosmita: HEHEHE już nigdy jej nie dostaniesz.
Gotan się wkurzył i połączył się w jedno z Trunksem (Nie pamiętam jak ta technika się nazywa xd)
Uharu bym zdumiony tym co widzi nawet nie wiedział że taka technika istnieje.
Ale niestety nie udało się jej odzyskać.Gotan był rozpaczony a Trunks zastanawiał się po co im smocza kula.
Uharu: Kim oni byli?
Trunks: Pozostałością ekipy Freezer'a
Uharu: Freezer'a? a kto to?
Trunks: Hehe... Ty naprawdę nie tutejszy ale lepiej żebyś nie wiedział był to potwór.A nawet zło wcielone.
Uharu nie drążył dalej tego tematu,podszedł do Gotan'a i poklepał go po plecach.
Trunks: No cóż nic nam nie pozostało do roboty najlepiej jak wrócimy do domów.
Trunks i Gotan szli w kierunku zniszczonego wyjścia ale się w nich zatrzymali i skierowali się w stronę Uharu bo coś im nie pasowało.
Gotan: Więc nie jesteś tutejszy więc gdzie mieszkasz?
Uharu: Nie mieszkam na tej planecie,mieszkam w kosmosie wraz z moim mistrzem.
Trunks: OOO...niesamowite.
Gotan: Zgadzam się...Więc przyleciałeś statkiem kosmicznym?
Uharu: Tak.
Trunks: Odprowadzimy cię jeśli chcesz.
Uharu: Okey ( Z uśmiechem)
W tym czasie.W domu Beerus'a.
Whis: Już wiem gdzie jest Uharu.
Beerus: Gdzie?
Whis: Na Ziemi.
Beerus: Haaa...Znowu ziemia hehe będę mógł skosztować puddingu.
Whis: [Na serio ma tylko w głowie pudding?] - w myślach.
Beerus: Daj pilota.
Whis: Może lepiej nie.Lordzie jeśli wciśniesz nie ten guzik to statek kosmiczny wróci ale bez Uharu.
Beerus: DAWAJ!
Whis i Beerus kłócili się o pilot sterowany aż w pewnym momencie Beerus i Whis jednocześnie klikneli guzik...
Whis: To guzik "powrót"
Obaj byli załamani a w przeciągu 10 sek pojawił się statek kosmiczny.
Beerus: COŚ TY ZROBIŁ!!
Whis: [Właściwie..."co my zrobiliśmy]
Ziemia.
Uharu wraz z nowymi przyjaciółmi poszedł do spodka ale kiedy tam dotarli...
Uharu: GDZIE ON JEST???!!!
Trunks: O matko!
Uharu: I co ja teraz zrobię.Mój mistrz pewnie po mnie przyleci za jakieś 2 miesiące za to że go wkurzyłem heee...
Gotan: Nie martw się do tego czasu możesz nocować u mnie.Moi rodzice na pewno się zgodzą.
Trunks: Na pewno? A twoja mama?
Gotan: Hehe...Nie przejmuj się tym.Uharu ma szczęście że jest dzieckiem bo jak by był jak dziadek żółw to na pewno by go do domu nie wpuściła.
Uharu: NAPRAWDĘ MOGĘ?
Gotan: Tak!
Uharu: DZIĘKUJĘ!
I wszyscy się zaczeli do siebie uśmiechać
KONIEC ROZDZIAŁU 3
Son Of Dargon
::Witam serdecznie z tej strony Klaudia A. Twórczyni książki "Son of Hatake Kakashi" która opiera się na temat Naruto. Natomiast książka "Son of Dragon" potocznie zwaną "Uharu" jest to imię głównej postaci,będzie opierać się na Dragon Bollu (Ball)
sobota, 7 stycznia 2017
Rozdział 2 JESTEM UHARU!!
Pewnego słonecznego dnia Beerus jadł śniadanie razem z Wish'em.
Beerus: Gdzie ten Bachor?
Wish:Nie "Bachor" Lordzie Beerus'ie tylko Uharu.
Beerus: Kto by się tym przejmował? a po drugie jest nadal małym pryczkiem.
Wish'er załamany i dalej je śniadanie.Z drugiego końca korytarza było słychać pewne dźwięki nawet dosyć głośne.Był to Uharu goniący służbę Beerus'a.
Uharu: NO CHOĆ TUU!! NIE UCIEKAJ ODE MNIE!
Służba: PIPI ZOSTAW MNIE TY DEMONIE
Uharu: HEHEHE.
Uharu jest chłopcem średniej postury,ma białe włosy z grzywką i niebieskie oczy,ma 13 lat i jest strasznym rozrabiaką.Uharu i służba którą goni biegną w kierunku jadalni gdzie siedzą Beerus i Wish.Wish'er słyszy te dźwięki i radzi żeby Lord Beerus przeniósł się gdzie indzię,bo wiedział że nastąpi zaraz piekło.Uharu wraz z służbą wparował do jadalni a w tym momencie Beerus jadł nie wiedząc i nie zauważył że był ubrudzony jedzeniem bo Urahu wskoczył na stół goniąc służbę a potem zeskoczył i udał się do następnego holu.Beerus był tak wkurzony że mógłby zniszczyć cały wszechświat.Ale Wish go trochę opanował.Beerus postanowił pogadać Urahu ale on się zorientował co zrobił i poszedł przez hol o nazwie "Statki kosmiczne" ale wiadomo że tego nie zauważył.
Uharu: Gdzie ja jestem?
Uharu porozglądał się po okolicy i zauważył pełno statków kosmicznych jeden był podobny do statka kosmicznego co ma Saianin.
Uharu: Ale fajny statek,ciekawe jak go wypróbuję to czy Beerus się wkurzy? hmm... Nic nie zaszkodzi hehe.
Beerus nie mógł znaleźć Uhary i tylko jedno pomieszczenie zostało do sprawdzenia.
Beerus: Hol "Statków kosmicznych" to musi być to.Pewnie jak uciekał to nie zauważył napisów.A niech go.
Uharu wsiadł do statku Saianina ale większość nic nie rozumiał ale postanowił spróbować go uruchomić.W chwili kiedy Uharu unosił się w powietrzu wparował Beerus.
Uharu: Kurde to Beerus! Spodku zabierz mnie na najbliższą planetę.
Spodek wystartował a Beerus nie zdążył zareagować.
Beerus: CHOLERNY...BACHOR!
Wish: Lordzie Beerus coś się stało.
Beerus: Ten Bachor uciekł spodkiem kosmicznym.
Wish: Nie trzebało go wystraszyć.
Beerus: Nie wystraszyłem go,nawet z nim nie rozmawiałem.Cholera.
Wish: Na to wygląda że z ciekawości skorzystał.
Beerus: Ciekawość...Ciekawość walić to...Idź na mierz gdzie wylądował.
Wish: Okey za 24 h będę już mógł sprawdzić.
Beerus: Znowu przewody?
Wish: Taak hehe.
Kiedy Uharu dolatywał do najbliższego miejsca podziwiał widoki w kosmosie.
Uharu: O! to jest ta planeta jak ona miała hmm... A już wiem Ziemia! podobnosz jest prze piękna.Ja to mam farta!.
Spodek kosmiczny wylądował małym hukiem.Uharu wyszedł ze spodka i zobczył małe miasteczko.
Uharu: Rzeczywiście jest prze piękne.
W tym miasteczku znajdował się tym chwilowo Son Gotan i Trunks na Turnieju.
Uharu zobaczył pełny tłum przy jakiejś posiadłości,oczywiście że się tam odbywały turnieje.Uharu postanowił zobaczyć co się tam dzieje i wiedział że są to turnieje.Zaczepiła go dwójka chłopców.
Gotan: Hej co ty tutaj robisz?
Trunks: Pomóc ci w czymś?
Uharu: Nie nie trzeba a dlaczego pytacie?
Gotan: Wyglądasz na nie tutejszego.
Uharu: Wy też.
I we trójkę się zaśmiali.
Trunks: Ah przepraszam nie przedstawiliśmy się.Ja jestem Trunks a to Son Gotan.
Uharu:Miło mi.Ja jestem Uharu.
Gotan: Tylko Uharu?
Uharu: Tak...
Trunks: Ja tak samo! Mi ciebie również poznać Uharu! ( z uśmiechem)
Gotan: Ja również (również z uśmiechem)
Uharu poznał nowych przyjaciół jak się potoczy dalsza przygodna z nimi?
KONIEC ROZDZIAŁU 2
Beerus: Gdzie ten Bachor?
Wish:Nie "Bachor" Lordzie Beerus'ie tylko Uharu.
Beerus: Kto by się tym przejmował? a po drugie jest nadal małym pryczkiem.
Wish'er załamany i dalej je śniadanie.Z drugiego końca korytarza było słychać pewne dźwięki nawet dosyć głośne.Był to Uharu goniący służbę Beerus'a.
Uharu: NO CHOĆ TUU!! NIE UCIEKAJ ODE MNIE!
Służba: PIPI ZOSTAW MNIE TY DEMONIE
Uharu: HEHEHE.
Uharu jest chłopcem średniej postury,ma białe włosy z grzywką i niebieskie oczy,ma 13 lat i jest strasznym rozrabiaką.Uharu i służba którą goni biegną w kierunku jadalni gdzie siedzą Beerus i Wish.Wish'er słyszy te dźwięki i radzi żeby Lord Beerus przeniósł się gdzie indzię,bo wiedział że nastąpi zaraz piekło.Uharu wraz z służbą wparował do jadalni a w tym momencie Beerus jadł nie wiedząc i nie zauważył że był ubrudzony jedzeniem bo Urahu wskoczył na stół goniąc służbę a potem zeskoczył i udał się do następnego holu.Beerus był tak wkurzony że mógłby zniszczyć cały wszechświat.Ale Wish go trochę opanował.Beerus postanowił pogadać Urahu ale on się zorientował co zrobił i poszedł przez hol o nazwie "Statki kosmiczne" ale wiadomo że tego nie zauważył.
Uharu: Gdzie ja jestem?
Uharu porozglądał się po okolicy i zauważył pełno statków kosmicznych jeden był podobny do statka kosmicznego co ma Saianin.
Uharu: Ale fajny statek,ciekawe jak go wypróbuję to czy Beerus się wkurzy? hmm... Nic nie zaszkodzi hehe.
Beerus nie mógł znaleźć Uhary i tylko jedno pomieszczenie zostało do sprawdzenia.
Beerus: Hol "Statków kosmicznych" to musi być to.Pewnie jak uciekał to nie zauważył napisów.A niech go.
Uharu wsiadł do statku Saianina ale większość nic nie rozumiał ale postanowił spróbować go uruchomić.W chwili kiedy Uharu unosił się w powietrzu wparował Beerus.
Uharu: Kurde to Beerus! Spodku zabierz mnie na najbliższą planetę.
Spodek wystartował a Beerus nie zdążył zareagować.
Beerus: CHOLERNY...BACHOR!
Wish: Lordzie Beerus coś się stało.
Beerus: Ten Bachor uciekł spodkiem kosmicznym.
Wish: Nie trzebało go wystraszyć.
Beerus: Nie wystraszyłem go,nawet z nim nie rozmawiałem.Cholera.
Wish: Na to wygląda że z ciekawości skorzystał.
Beerus: Ciekawość...Ciekawość walić to...Idź na mierz gdzie wylądował.
Wish: Okey za 24 h będę już mógł sprawdzić.
Beerus: Znowu przewody?
Wish: Taak hehe.
Kiedy Uharu dolatywał do najbliższego miejsca podziwiał widoki w kosmosie.
Uharu: O! to jest ta planeta jak ona miała hmm... A już wiem Ziemia! podobnosz jest prze piękna.Ja to mam farta!.
Spodek kosmiczny wylądował małym hukiem.Uharu wyszedł ze spodka i zobczył małe miasteczko.
Uharu: Rzeczywiście jest prze piękne.
W tym miasteczku znajdował się tym chwilowo Son Gotan i Trunks na Turnieju.
Uharu zobaczył pełny tłum przy jakiejś posiadłości,oczywiście że się tam odbywały turnieje.Uharu postanowił zobaczyć co się tam dzieje i wiedział że są to turnieje.Zaczepiła go dwójka chłopców.
Gotan: Hej co ty tutaj robisz?
Trunks: Pomóc ci w czymś?
Uharu: Nie nie trzeba a dlaczego pytacie?
Gotan: Wyglądasz na nie tutejszego.
Uharu: Wy też.
I we trójkę się zaśmiali.
Trunks: Ah przepraszam nie przedstawiliśmy się.Ja jestem Trunks a to Son Gotan.
Uharu:Miło mi.Ja jestem Uharu.
Gotan: Tylko Uharu?
Uharu: Tak...
Trunks: Ja tak samo! Mi ciebie również poznać Uharu! ( z uśmiechem)
Gotan: Ja również (również z uśmiechem)
Uharu poznał nowych przyjaciół jak się potoczy dalsza przygodna z nimi?
KONIEC ROZDZIAŁU 2
Wprowadzenie
Książka oparta na Dragon Ball'u::
:::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::
Główne postacie:
1.Uharu
2.Beerus
3.Whis
::Na razie tyle wam zdradzę kto będzie brał udział w książce::
:::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::
"Beerus i dziecko nie z tej ziemi" (Jako Rozdział 1)
Zaczniemy od momętu kiedy Beerus i Whis opuścili Ziemię.Ale zamiast wracać do domu postanowili odwiedzić pewną planetę Namęczaninów (Nie wiem czy dobrze napisałam xD)
Wyczuli na niej ogromny przepływ KI.Po Wylądowaniu wyruszyli w stronę zachodu gdzie zobaczyli małą chatkę.Jak weszli to usłyszeli jęki,Beerus miał już tego dosyć i postanowi zniszczyć tę planetę (Cały Beerus xD) ale Whis go powstrzymał.Poszli za głosem a w łóżku leżało malutkie dziecko co dopiero urodzone.Beerus wzburzony tym że fatygował się tu z powodu jednego "Bachora" jakby to powiedział Beerus.Whis powiedział że jest to "niezwykłe dziecko" nigdy czegoś takiego nie widział.Beerus go wyśmiał a Whis zaproponował żeby go przygarnęli.Whis i tak nic nie miał lepszego do roboty bo Lord Beerus po powrocie miał pójść znowu spać na długie lata.Beerus długo się nad tym rozmyślał i się zgodził potem zadał pytanie jak go nazwą.
Beerus: Hmmm... Może być "Bachor"
Whis: Lordzie Beerus;ie wiem że nie jesteś zbyt miły ale teraz mógłbyś trochę spoważnieć?
Beerus: Dobra...Dobra [Bachor...nieźle brzmi na serio] - W myślach Beerus'a
Whis: Hmmm... Może Draku.
Beerus: Draku???!! HAHAHAHA...HAHAHAHA Whis dobry jesteś dawaj dalej.
Whis: A może... Kahu??
Beerus: Zbyt babsko.
Whis: A może nasz Lord Beerus niech coś wymyśli.
Beerus: Dobra... Niech będzie miał na imię Uharu.
KONIEC WPROWADZENIA + ROZDZIAŁ 1
:::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::
Główne postacie:
1.Uharu
2.Beerus
3.Whis
::Na razie tyle wam zdradzę kto będzie brał udział w książce::
:::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::
"Beerus i dziecko nie z tej ziemi" (Jako Rozdział 1)
Zaczniemy od momętu kiedy Beerus i Whis opuścili Ziemię.Ale zamiast wracać do domu postanowili odwiedzić pewną planetę Namęczaninów (Nie wiem czy dobrze napisałam xD)
Wyczuli na niej ogromny przepływ KI.Po Wylądowaniu wyruszyli w stronę zachodu gdzie zobaczyli małą chatkę.Jak weszli to usłyszeli jęki,Beerus miał już tego dosyć i postanowi zniszczyć tę planetę (Cały Beerus xD) ale Whis go powstrzymał.Poszli za głosem a w łóżku leżało malutkie dziecko co dopiero urodzone.Beerus wzburzony tym że fatygował się tu z powodu jednego "Bachora" jakby to powiedział Beerus.Whis powiedział że jest to "niezwykłe dziecko" nigdy czegoś takiego nie widział.Beerus go wyśmiał a Whis zaproponował żeby go przygarnęli.Whis i tak nic nie miał lepszego do roboty bo Lord Beerus po powrocie miał pójść znowu spać na długie lata.Beerus długo się nad tym rozmyślał i się zgodził potem zadał pytanie jak go nazwą.
Beerus: Hmmm... Może być "Bachor"
Whis: Lordzie Beerus;ie wiem że nie jesteś zbyt miły ale teraz mógłbyś trochę spoważnieć?
Beerus: Dobra...Dobra [Bachor...nieźle brzmi na serio] - W myślach Beerus'a
Whis: Hmmm... Może Draku.
Beerus: Draku???!! HAHAHAHA...HAHAHAHA Whis dobry jesteś dawaj dalej.
Whis: A może... Kahu??
Beerus: Zbyt babsko.
Whis: A może nasz Lord Beerus niech coś wymyśli.
Beerus: Dobra... Niech będzie miał na imię Uharu.
KONIEC WPROWADZENIA + ROZDZIAŁ 1
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)



